• ZADZWOŃ DO MNIE: 604 77 34 67
jarek kaniewski

Jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że moje dzieci będą miały nieco zwichrowane pojęcie na temat pracy. Postawmy się w ich sytuacji. Spójrzmy na świat ich oczami…

Jest lato, a tata od 3 godzin nie robi nic innego jak tylko leży na balkonie w hamaku z zamkniętymi oczami. Dzieci też chcą wyjść na balkon. Wtedy mama je strofuje: „Dzieciaki, nie przeszkadzajcie – tatuś pracuje”. Jeszcze raz patrzą na mnie, kiedy przecieram ręką pot z czoła i biorę łyk zimnej wody…

„Tatuś pracuje.” – tym razem od godziny tatuś leży w wannie z kartką papieru i ołówkiem.

„Tatuś pracuje” – tatuś poszedł na godzinny spacer z psem.

Staram się im tłumaczyć, że większość pracy copywritera odbywa się w jego głowie. Że leżąc w hamaku tak naprawdę tyram jak wół. Że ten pot na czole to niekoniecznie efekt działania słońca… ale czy one to rozumieją? Tego nie wiem.

Najbardziej się dziwią, kiedy po całym dniu takiej pracy mówię im, że jestem zmęczony. Tego już całkowicie pojąć nie mogą. Nie dziwię im się.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*