• ZADZWOŃ DO MNIE: 12 345 44 94

Muszę się do czegoś przyznać: od ponad 5 lat nie oglądam telewizji. Mój telewizor leży w szafie i wystawiam go tylko, gdy oglądamy jakiś film z komputera. Reklam telewizyjnych też nie oglądam. Jak to, ktoś zapyta, przecież jesteś copywriterem – musisz wiedzieć na bieżąco o tym, co się dzieje w branży!!. I tak i nie. Jakoś nie czuję, że coś tracę. Gdy jakaś reklama jest fajna i tak robi się o niej głośno i do mnie tak czy siak dociera. Reszta reklam mnie nie interesuje. Zresztą większość moich zleceń to nie są realizacje ATL. Owszem niedawno z agencją Wmediawzięci robiłem spot dla firmy Energa, ale to nie jest dla mnie częsty „gatunek” zleceń. Czy przez to jestem gorszym copywriterem? Nie uważam tak. Mam nawet wrażenie, że dzięki temu, że nie oglądam telewizji mój umysł jest zdrowszy i szczęśliwszy – przez co bardziej wydajny i kreatywny.

Podczas super długiej przerwy świątecznej oglądałem przez chwilę TV w górskim domku moich teściów. Na tapetę wzięliśmy program Cesara Milana w Puls TV. Kiedy pojawił się blok reklamowy byłem w szoku. Pewnie dla osoby, która na co dzień ogląda telewizję jest to normalność, ale ja nie mogę wyjść z osłupienia. W bloku reklamowym 95% reklam stanowiły farmaceutyki! Jesteśmy jakimś aptecznym krajem. W Polsce nie ma banków, piwa, proszków do prania, czy samochodów – są tylko apteki! Wiem, może to taki okres, może trafiłem na zły kanał telewizyjny – może mediaplanerzy uznali, że Cezara Milana oglądają tylko schorowane babcie… mimo tego jak o tym pomyślę, mój krótki i skromny włos jeży się na głowie.

Na koniec przyznam Wam  się jeszcze do jednej rzeczy. Jako, że jestem freelancerem sam mogę decydować, dla których klientów pracuję. Już od wielu lat trzymam się pewnej prostej zasady – nie pracuję dla trzech branży: farmakologicznej, mięsnej oraz tytoniowej. Może to naiwne, ale trudno – przynajmniej dobrze się z tym czuję.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*