Byłeś kiedyś w parku wodnym?

Mają tam takie zakręcone zjeżdżalnie. Kojarzysz?

Wchodzisz do do tuby. Czekasz na zielone światło. Odpychasz się i… jazda!

Potem kilkadziesiąt sekund szaleństwa i PLUSK! Lądujesz w basenie. A za Tobą następny i następny amator wodnego szaleństwa.

Twój tekst sprzedażowy też musi być taką zjeżdżalnią.

Kto zacznie go czytać - powinien z pluskiem sunąc w dół z nurtem Twoich myśli i argumentów.

Rozumiesz o czym mówię? Ale to jeszcze nie wszystko.

Na basenie są tabliczki: „Z tej zjeżdżalni mogą korzystać osoby od 155 cm wzrostu.”

Ty też możesz wybrać, kto wejdzie do twojej „tuby”. Robisz to headlinem. Np. „Masz problem z fakturowaniem? Już go nie masz”.

Przed otworem do Twojej tuby zatrzymają się więc Klienci, którzy potrzebują pomocy w usługach księgowych.

Na razie tylko stoją i się zastanawiają. Zjechać tą zjeżdżalnią czy nie zjechać. Twoim zadaniem jest ich tam wepchnąć. Zrobisz to pierwszym zdaniem tekstu.

Musi to być krótkie zdanie, które ich zainteresuje. Przemówi do ich potrzeb. I siuuup. Jadą.

Pierwsze zdanie, wzbudzając ciekawość odbiorcy i zaprasza do siebie drugie zdanie. Potem trzecie. I tak Twój klient mknie w dół. Rozemocjonowany. Pobudzony.

Twoim zadaniem jest czuwać, by Twój tekst miał odpowiedni pęd, by miał przez cały czas ślizg. Kumasz?

Nie może być tak, że w pewnym momencie Twój klient utknie i w jego głowie pojawi się myśl: „Co ja tu robię?”. To oznacza, że Twój tekst/zjeżdżalnia parzy go w pupę.

Jeżeli konstrukcja Twojego tekstu będzie wystarczająco pochyła, jeżeli zadbasz o to, że będzie miał flow, Twój czytelnik (nawet jeżeli ma jakieś wątpliwości) nie oprze się i z wielkim impetem wpadnie do basenu. A tam czeka na niego Twoja propozycja sprzedaży/wezwanie do działania.

Jak to dobrze rozegrasz, deal jest Twój.

Do tego, jeżeli spodobała mu się ta szalona jazda bez trzymanki. To wkrótce wróci po więcej.

A może przyprowadzi znajomych.

O tej oraz o multum innych technikach sprzedaży tekstem będę opowiadał już wkrótce w drugiej edycji mojego kursu Copywriting Masterclass - więc bądź czujny.

Pozdrawiam,

Jarek Kaniewski, copywriter.pl


Insert Image

                         

Chesz więcej Myków? 
Zapisz się na newsletter