• ZADZWOŃ DO MNIE: 604 77 34 67

Junior copywriter. Bardzo junior.

Nie jednej osobie marzy się funkcja junior copywriter. A można zacząć już swoją karierę we wczesnym wieku. Od tej historii upłynęło już sporo czasu, więc opowiadając o niej nie powinienem narazić się na oskarżenia o naruszenie tajemnicy. Tym bardziej, że nie będę tu podawał żadnych nazw. Chociaż to właśnie o nazwach będzie historia…

junior copywriter

Duża firma (TOP 3 w swojej branży) poprosiła mnie o wymyślenie nazwy nowej marki, o którą chcieli poszerzyć swoje portfolio produktów. Briefing, oferta cenowa, ustalanie terminów, zaczynamy! Do współpracy zaprosiłem mojego przyjaciela – Krzyśka. Na stworzenie zestawu nazw mieliśmy ponad 2 tygodnie. Dwa tygodnie wytężonej pracy. Kombinowania, myślenia, szukania i żonglowania morfemami i syntagmami. Używaliśmy do pracy różnych narzędzi i technik przeznaczonych typowo do namingu. Po 2 tygodniach powstała lista ok 15 dobrych propozycji. Stawką była duża suma pieniędzy tak więc i motywacja była na wysokim poziomie. W tym czasie kilka razy rozmawialiśmy z żoną o tym projekcie. Przysłuchiwał się temu mój syn – Franek (lat 5 wówczas). Najmłodszy w Polsce junior copywriter.

– Tato, o czym tak rozmawiacie?
– O nowej nazwie, którą staram się stworzyć.
– A co to ma być za nazwa?

Opowiedziałem mu pokrótce o założeniach. Powiedziałem, że jak chce to też może spróbować pogłówkować i że dostanie nagrodę jak jego nazwę wybiorą. Poszedł do pokoju i zaczął bawić się klockami lego. Po jakimś czasie wraca i pyta się:

– a może być… (i tu pada nazwa)?

Kręcę nosem, ale żona mówi, że nazwa wcale nie jest gorsza od tych 15, które my stworzyliśmy i że co mi szkodzi jak dodam do tej listy jeszcze jedną. Co też uczyniłem. Junor copywriter się uśmiechnął.

Nazwy trafiły do klienta, a że to duży projekt był to siup na focusy ( badania konsumenckie )… i co się okazało?

Po kilku tygodniach dzwoni do mnie klient i oznajmia, że nazwa (tu pada nazwa wymyślona przez Franka) zdystansowała wszystkie inne nazwy w badaniach focusowych! Dobrze, że nie widziała mojej szczerzącej się miny. Oczywiście nie pochwaliłem się jakiego to zdolnego mam syna… myślę, że nie chcieliby płacić takich sum za nazwę, którą wymyślił 5latek bawiąc się klockami LEGO. Historia nie ma niestety (jak na razie) szczęśliwego końca, bo projekt został zawieszony. Ale kto wie, może niebawem odezwie się telefon…

A Franek i tak w nagrodę dostał super tor wyścigowy. Myślę, żeby zarezerwować mu domenę junior copywriter .pl … ale płacić za nią tyle lat zanim chłopak zacznie działać w zawodzie… chyba się jednak wstrzymam.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*