<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>copywriter.pl</title>
	<atom:link href="http://www.copywriter.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.copywriter.pl</link>
	<description>Copywriter z wieloletnim doświadczeniem</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 Nov 2011 19:24:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Copywriting legł w gruzach</title>
		<link>http://www.copywriter.pl/copywriterzy-z-lopata/</link>
		<comments>http://www.copywriter.pl/copywriterzy-z-lopata/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2011 20:56:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Humor]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.copywriter.pl/?p=1366</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio zauważyłem ciekawy trend wśród firm budowlano-remontowych prowadzących inwestycje na użytek publiczny. Umieszczają one gdzieniegdzie tablice mające służyć komunikacji reklamowej z mieszkańcami miasta. Kilka miesięcy temu czytałem o tablicy o mniej więcej takiej treści:” Uprzejmie przepraszamy mieszkańców Warszawy, że przez prowadzony tutaj remont ich spacer wydłuży się o 350 metrów, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-large wp-image-1375" title="cego" src="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2011/11/cego-600x226.jpg" alt="" width="600" height="226" /></p>
<p>Ostatnio zauważyłem ciekawy trend wśród firm budowlano-remontowych prowadzących inwestycje na użytek publiczny. Umieszczają one gdzieniegdzie tablice mające służyć komunikacji reklamowej z mieszkańcami miasta. Kilka miesięcy temu czytałem o tablicy o mniej więcej takiej treści:” Uprzejmie przepraszamy mieszkańców Warszawy, że przez prowadzony tutaj remont ich spacer wydłuży się o 350 metrów, ale dzięki temu już wkrótce będą mogli korzystać…”. Niestety nie pamiętam z czego mieli korzystać.</p>
<p>Jakiś czas temu odjeżdżałem z Dworca Głównego w Krakowie. Tamtejsze podziemne korytarze także są obecnie w remoncie. Idąc jednym z nich, na ogrodzeniu oddzielającym przechodniów od remontowanej części zobaczyłem naklejkę, a na niej hasło:</p>
<p>Przepraszamy za utrudnienia -<br />
WYBURZAMY PRZESZŁOŚĆ</p>
<p>Hmm… bardzo pozytywny przekaz dla mieszkańców Krakowa. Zero sentymentów. Idzie nowe. Stare jest do bani.</p>
<p>Widać, że  ktoś ze strony wykonwacy szybko się zreflektował. Idąc dzisiaj zobaczyłem, że hasło jest zaklejone taśmą samoprzylepną. Już tylko osoba bardzo spostrzegawcza mogłaby je dostrzec.</p>
<p>Może taki brak wyczucia jest spowodowany tym, że remont prowadzi firma z Warszawy.</p>
<p>Ach ta Warszawka.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-1367" title="zdjęcie" src="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2011/11/zdjęcie-300x224.jpg" alt="" width="300" height="224" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.copywriter.pl/copywriterzy-z-lopata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak zostać copywriterem</title>
		<link>http://www.copywriter.pl/jak-zostac-copywriterem-cz-1/</link>
		<comments>http://www.copywriter.pl/jak-zostac-copywriterem-cz-1/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Oct 2011 09:59:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kreatywność]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.copywriter.pl/?p=1358</guid>
		<description><![CDATA[Od czasu do czasu dostaję maile i telefony z pytaniami od młodych ludzi, którzy chcieliby zostać copywriterami. Staram im się pomóc, poradzić, zasugerować pewne rozwiązania. Oczywiście, jeżeli pozwala mi na to czas. Zdarza się jednak, że jestem obłożony projektami i moje odpowiedzi są zdawkowe. Pomyślałem więc, że w jednym wpisie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1360" title="rara" src="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2011/10/rara.jpg" alt="" width="630" height="238" /></p>
<p>Od czasu do czasu dostaję maile i telefony z pytaniami od młodych ludzi, którzy chcieliby zostać copywriterami. Staram im się pomóc, poradzić, zasugerować pewne rozwiązania. Oczywiście, jeżeli pozwala mi na to czas. Zdarza się jednak, że jestem obłożony projektami i moje odpowiedzi są zdawkowe. Pomyślałem więc, że w jednym wpisie do mojego bloga zbiorę wszystkie moje przemyślenia na ten temat.</p>
<p>Najpierw opowiem może, jak sam dostałem się do reklamy. Nie jest to jakaś ekscytująca historia. Tuż po studiach wysłałem CV oraz list motywacyjny do kilkunastu warszawskich agencji reklamowych. Nie pamiętam, co w nim napisałem. Starałem się być kreatywny i szczery w tym, co miałem do przekazania. Po kilku tygodniach zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną do agencji Image Art. I tam zaczęła się moja przygoda z reklamą. Muszę jednak zaznaczyć, że było to blisko 15 lat temu. Wtedy jeszcze nosiło się dzwony i fryzury na czeskiego piłkarza. No, może trochę przesadzam, ale faktycznie trochę czasu od tamtej pory upłynęło.</p>
<p>Od wielu lat nie pracuję już na etat, nie znam więc sytuacji na rynku pracy w branży reklamowej. Docierają do mnie informacje, że jest to dość hermetyczne środowisko i że „wgryźć się” w nie jest trudno. Ale jest też dobra wiadomość: w działach kreatywnych jest duża rotacja, ludzie wypalają się, znajdują inne, bardziej bliskie ich sercom zajęcia, zakładają własną działalność lub po prostu przechodzą do konkurencji. Pojawiają się też nowe agencje, wyspecjalizowane w bieżących nurtach marketingowych. Wszędzie tam potrzebni są nowi pracownicy. Oczywiście zazwyczaj chodzi o osoby doświadczone, ale nie zawsze. Wśród nowych ludzi też można wyłowić perełki, którym można dużo mniej zapłacić (co też nie jest bez znaczenia).</p>
<p>Pamiętam, jak jeden z moich znajomych zapytał mnie: „Jarek, co byś mi poradził? Bardzo mi zależy na tym, żeby zostać copywriterem. Jak się tutaj pokazać? Jak wypłynąć?”. Powiedziałem mu: „Wyróżnij się – pokaż, że jesteś inny”. I to jest moja jedyna porada dla każdego, kto chce zostać copywriterem. Już ubiegając się o pracę, pokaż, że umiesz myśleć. Ale nie rób tego infantylnie, banalnie i „festyniarsko”. Twój pomysł na wybicie się powinien być: świeży, zaskakujący, z klasą. Tutaj trzeba połączyć kreatywność i życiową dojrzałość. Agencje nie szukają dzieci chcących bawić się słowami – szukają ludzi, którzy czują marketing. Niekoniecznie są ekspertami, bo nie tego się od nich wymaga. Mają mieć instynkt &#8211; to tego szukają pracodawcy.</p>
<p>Mój kolega wziął do siebie tę poradę. Zrobił sobie rozbieraną sesję i umieścił swoje akty (z listkiem) na ulotkach podobnych do tych, jakie wkłada się za wycieraczki samochodów, reklamując agencje towarzyskie. Napisał na ulotce jakiś zgrabny tekst, a następnie zrobił „rundkę” po dużych warszawskich agencjach reklamowych, wkładając swój list motywacyjny za wycieraczki zaparkowanych tam samochodów. Dostał pracę po kilku tygodniach. Było to około 10 lat temu. Z tego co wiem, pracuje w reklamie do dziś (pozdrawiam Piotrek).</p>
<p>Innym ciekawym przykładem starania się o pracę copywritera jest historia pewnego chłopaka, który wykupił reklamy AdWords bazujące na słowach kluczowych w postaci imion i nazwisk dyrektorów kreatywnych dużych amerykańskich agencji reklamowych. Zarzucił wędkę i czekał. Gdy któryś z dyrektorów kreatywnych chciał &#8222;wyguglać&#8221; siebie w Internecie, trafił na przekaz skierowany bezpośrednio do niego &#8211; prośbę o angaż. Historia, jak to zwykle w Ameryce, miała szczęśliwy finał.</p>
<p>Zrób wszystko, by się wyróżnić. Pokaż swoją kreatywną dojrzałość już w momencie, gdy ubiegasz się o pracę.</p>
<p>Powodzenia!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.copywriter.pl/jak-zostac-copywriterem-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Do ut des &#8211; zasada wzajemności w praktyce</title>
		<link>http://www.copywriter.pl/do-ut-des-zasada-wzajemnosci-w-praktyce/</link>
		<comments>http://www.copywriter.pl/do-ut-des-zasada-wzajemnosci-w-praktyce/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Sep 2011 12:24:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Humor]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.copywriter.pl/?p=1336</guid>
		<description><![CDATA[Były czasy, w których dość często wygrywałem w różnego rodzaju konkursach na hasło organizowanych przez różnorakie firmy i instytucje. Nie jest to tematem tego wpisu. Zastanawiałem się, od którego momentu zacząć opisywać pewną historię. Stwierdziłem, że może warto cofnąć się o 3 tygodnie i zrobić krótkie podprowadzenie. A więc nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1342" title="popcoo" src="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2011/09/popcoo1.jpg" alt="" width="630" height="238" /></p>
<p>Były czasy, w których dość często wygrywałem w różnego rodzaju konkursach na hasło organizowanych przez różnorakie firmy i instytucje. Nie jest to tematem tego wpisu. Zastanawiałem się, od którego momentu zacząć opisywać pewną historię. Stwierdziłem, że może warto cofnąć się o 3 tygodnie i zrobić krótkie podprowadzenie. A więc nie przedłużając…</p>
<p>Wygrałem wycieczkę na Kretę w konkursie Banku Śląskiego. Z tego co pamiętam chodziło o napisanie wierszyka, przynajmniej ja to zrobiłem. Zająłem bodajże trzecie miejsce; pierwsze to była wycieczka na Bahamy. Na Krecie poznałem pewnego Greka – Nikosa. Opowiedział mi o swojej narzeczonej z Warszawy. Kiedy wracałem do Polski poprosił mnie o dostarczanie jej jakiegoś upominku, chyba to było wino. Przyleciałem do Polski. Po kilku dniach zadzwoniłem do narzeczonej Nikosa żeby przekazać jej prezent. Umówiliśmy się w pubie Zielona Gęś. Przy piwie rozmowa zeszła na temat mojego szczęścia w różnych konkursach. Opowiedziałem jej jak wygrałem kiedyś telewizor w loterii oraz o wycieczce na Kretę. Gdy tak sobie rozmawialiśmy w Zielonej Gęsi trwał właśnie event zorganizowany przez markę LM (papierosy). Nie za bardzo zwracałem uwagę na to co się dzieje, bo odbywało się to w innej części sali. W pewnym momencie zorientowałem się, że trwa właśnie konkurs polegający na odgadywaniu tematów muzycznych z różnych filmów. Nie jest to moja bajka (mówię o muzyce, filmy lubię). Rozmawialiśmy sobie przy piwie, a konkurs był gdzieś w tle. Co chwilę ktoś wygrywał nagrodę – bilety do kina. W pewnym momencie słyszę jak prowadzący mówi do mikrofonu.</p>
<p>„To już będzie ostatni kawałek: bardzo trudny. No zobaczymy jak sobie poradzicie”</p>
<p>I puszcza muzykę. Słucham. Skądś to znam. Na sali cisza nikt nie wie co to za kawałek. Już wiem! Kupiłem tę płytę przed kilku laty kiedy przez rok mieszkałem w USA. Soundtrack z filmu Crow 2.  Nic dziwnego, że nikt tego nie zna przecież to mega nisza i tylko głupi fart sprawił, że miałem ten album. Wcale zresztą nie jest jakiś super.</p>
<p>Mówię wiec głośno: „Muzyka z filmu The Crow”.</p>
<p>No i właśnie w ten sposób wygrałem dwa bilety do kina. Dziewczyna, której opowiadałem o moim szczęściu w konkursach była w lekkim szoku. I tak zaczeła się historia, którą tak naprawdę chcę tu opisać&#8230;</p>
<p>No więc mam te dwa bilety. Tytuł filmu „Straszny dom”. Po czasie okazało się, że jest to jakiś głupkowaty horror o zamku, który straszy. Ale ja tu nie o filmie. Ja o tym co się działo przed nim. Niczego nie przeczuwając, razem z kumplem Grześkiem udaliśmy się do kina Iluzjon i stawiliśmy się przed jego drzwiami o wyznaczonej godzinie. Drzwi zamknięte, zniecierpliwiony tłumek wokół nas. W końcu otwierają się drzwi. Ludzie wlewają się do środka. Pierwsi z nich otrzymują darmowe kubki z popcornem od hostess ubranych w koszulki z logo LM. Dla nas nie starczyło. Siadamy na wyznaczonych miejscach i czekamy aż sala się zapełni. Kiedy już wszyscy usiedli nagle na scenie pod ekranem pojawił się koleś z mikrofonem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong> </strong><strong>„ </strong>Witam wszystkich na pokazie filmu „Straszny dom”, którego sponsorem jest firma LM. Oj za chwilę będzie się tutaj działo! Będą szalone konkursy i nagrody. Czeka nas mnóstwo zabawy z LM, Jeeeee! Patrzymy na siebie z kumplem. O co chodzi? Miał być film… a tu nagle wyskakuje ten kolo i robi szopkę…  i zaczęło do nas docierać, w jaką to perfidną pułapkę zostaliśmy zwabieni. Darmowe bilety okazały się przynętą, która skusiła ponad stu ludzi w sidła półgodzinnego (!) propagandowego eventu z dymkiem w tle.</p>
<p>„Zapraszam na scenę trójkę śmiałków, którzy wezmą udział w naszym pierwszym konkursie.”</p>
<p>O dziwo podniosło się kilka rąk. Konferansjer wytypował trzy osoby. Wyszli na scenę.</p>
<p>„Oto pierwsza filmowa konkurencja przygotowana przez markę LM! Już za chwilę na ekranie pojawią się fragmenty filmów, należy… uwaga… należy odegrać jak najlepiej zaprezentowaną scenkę filmową. Kto to zrobi najlepiej otrzyma nagrodę.”</p>
<p>Pierwsze dwie osoby otrzymały dość proste zadania. Z tego co pamiętam jeden z panów musiał poruszać się w zwolnionym tempie jak Jim Carrey w filmie „Ace Ventura”. Uczestnicząca w konkursie pani również poradziła sobie dość dobrze. Przyszła kolej na ostatniego uczestnika. Mocno zestresowany młody człowiek w ortalionowym dresie spojrzał na ekran. Tam pojawiła się scenka z filmu „Jaś Fasola – nadciąga totalny kataklizm”. Scena w łazience, gdy Pan Fasola zmoczył sobie spodnie i charakterystycznym ruchem kopulacyjnym stara się je wysuszyć korzystając z suszarki do rąk. Zresztą, co ja się będę rozpisywał…<br />
<iframe src="http://www.youtube.com/embed/CVR2G_TZ45c?rel=0" frameborder="0" width="420" height="315"></iframe><br />
Gdy urywek filmowy się skończył na całej sali pojawił się lekki uśmieszek politowania. Chłopak zapadł się w sobie jeszcze bardziej. Odwrócił tyłem do sali i zaczął wykonywać ruchy podobne do tych, które przed chwilą zobaczył w filmie. Był tak zestresowany, że stracił chyba poczucie czasu. Na sali zaległa martwa cisza, a ten biedak odbywał wirtualny stosunek przez kilkadziesiąt  długich sekund. Bardzo przykry widok. W końcu konferansjer wyrwał go z tego stanu i zachęcił salę do oklasków. Konkurs wygrał koleś od Ace Ventury. Uczestnicy konkursu wrócili na swoje miejsca.</p>
<p>„ Świetnie! Zapraszam więc na kolejny konkurs! Potrzebuję trzy chętne osoby…”</p>
<p>I tu się chłopak przeliczył. Po mocnych wrażeniach w ostatniej, fantastycznej konkurencji nikt, dosłownie NIKT nie chciał wyjść na scenę.</p>
<p>Już wtedy przyszło mi do głowy pytanie: „Dlaczego pozwalamy sobie na takie traktowanie? Przecież przyszliśmy do kina na film – a nie na marketingową szopkę?” I od razu nasuwa się odpowiedź: dlatego, że nie zapłaciliśmy za bilety. Jeżeli dostaliśmy coś za darmo – czujemy się zobligowani do znoszenia takich upokorzeń. Ta myśl powróciła do mnie jeszcze raz tego wieczora. Ale o tym za chwilę…</p>
<p>Nasz konferansjer miał pewnie w swoim kontrakcie przeprowadzenie więcej niż jednego konkursu. To że do udziału w kolejnej zabawie nie chciało się zgłosić nawet pół osoby było mu całkowicie nie na rękę. Musiał zacząć działać?</p>
<p>„Może Pani?” wskazał na panią w trzecim rzędzie. Pani pokiwała przecząco głową. „A może Pan?”. Skucha. Głos prowadzącego zaczął robić się coraz bardziej nerwowy. Zszedł ze sceny i z mikrofonem w ręku zaczął przechadzać się wzdłuż rzędów. Jeszcze kilka osób mu odmówiło. Atmosfera stawała się coraz bardziej gęsta. Ludzie nerwowo spuszczali wzrok starając się nie wpaść mu w oko. W końcu widać było, że nasz wodzirej zdecydował się działać bardziej radykalnie. Podszedł do ostatniego rzędu i zwrócił się do dziewczyny siedzącej dość blisko niego.</p>
<p>„Na pewno Pani chce wziąć udział w tym konkursie”. Dziewczyna zaprzeczyła. „No proszę się nie wstydzić, to będzie bardzo prosta konkurencja”.  Nie dała za wygraną… Ale i konferansjer postanowił tym razem nie poddawać się tak łatwo. Sięgnął po oręż, w starciu z którym nie wiele osób potrafi się obronić.</p>
<p>„ Zachęćmy Panią brawami!” – spryciarz, prawda?</p>
<p>Na sali pojawiły się dość skąpe oklaski. Tłum a ciekawością oczekiwał jaka będzie jej decyzja. Kiedy prowadzący znowu chciał już coś powiedzieć, z głośników usłyszeliśmy lekko przytłumiony, ale rozpoznawalny głos chłopaka siedzącego obok dziewczyny:</p>
<p>„spier… koleś”.</p>
<p>Tego już było za wiele. Doprowadzony do ostateczności konferansjer wycofując się na scenę upatrzył sobie nieszczęśnika siedzącego tuż koło mnie i zwrócił się do niego tymi słowami:</p>
<p>„Popcorn pan jadł? To MUSI pan wziąć udział w konkursie!”</p>
<p>Biedny chłopak spojrzał na  pudełko po popcornie, który otrzymał od hostessy przy wejściu do kina. Przez chwilę szamotał się wewnętrznie, ale cóż miał zrobić… przecież jadł kurde ten darmowy popcorn od LM’a… musi iść.</p>
<p>Spojrzeliśmy wtedy na siebie z kumplem. Od tamtej pory powiedzenie: „Popcorn pan jadł?” to jeden z naszych hitów. Później już nie wydarzyło się nic ciekawego. Konferansjer po przełamaniu lodów dokooptował dwie kolejne osoby na scenę i konkurs się odbył. Po jakimś czasie udało nam się nawet zobaczyć film. Nie wiele z niego pamiętam. Ale event LM’a był niezapomniany. Pewne dla wielu uczestników tego wydarzenia.</p>
<p>Siła wzajemności jest wielka. Marketing wykorzystuje ją bezlitośnie. A ten post jest tego najlepszym przykładem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.copywriter.pl/do-ut-des-zasada-wzajemnosci-w-praktyce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Copywriting alternatywny</title>
		<link>http://www.copywriter.pl/copywriting-alternatywny/</link>
		<comments>http://www.copywriter.pl/copywriting-alternatywny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Sep 2011 09:31:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Humor]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.copywriter.pl/?p=1321</guid>
		<description><![CDATA[Jadąc niedawno samochodem. Wróć. Stojąc w korku na Alejach w Krakowie miałem okazję przyjrzeć się wysprejowanym murom pobliskich budynków. Okazuje się, że zabawa słowem jest nie tylko domeną branży reklamowej. Także i kibole mają zapędy copywriterskie… Tutaj mamy przykład kampanii stworzonej przez kibiców Wisły. Do kreacji wykorzystano layout’y zaprojektowane wcześniej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jadąc niedawno samochodem. Wróć. Stojąc w korku na Alejach w Krakowie miałem okazję przyjrzeć się wysprejowanym murom pobliskich budynków. Okazuje się, że zabawa słowem jest nie tylko domeną branży reklamowej. Także i kibole mają zapędy copywriterskie…</p>
<p>Tutaj mamy przykład kampanii stworzonej przez kibiców Wisły. Do kreacji wykorzystano layout’y zaprojektowane wcześniej przez kibiców Cracovii, tzw. Pasów.</p>
<p>Tutaj pierwszy przykład:</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-1327" title="scracovia" src="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2011/09/scracovia1-1024x537.jpg" alt="" width="600" height="314" /></p>
<p>Tutaj kolejny:</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-1323" title="pasy" src="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2011/09/pasy-1024x537.jpg" alt="" width="600" height="314" /></p>
<p>Nieco dalej zobaczyłem odwrotną sytuację. Tym razem to fani Cracovii wykazali się kreatywnością. Także ich kampania reklamowa została zaprojektowana na bazie grafiki stworzonej przez kibiców drużyny przeciwnej:</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-1324" title="armia" src="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2011/09/armia-1024x537.jpg" alt="" width="600" height="314" /></p>
<p>Widocznie to obecnie dość modny trend…</p>
<p>Gdyby ktoś miał podobne przykłady słowotwórstwa kiboli z innych miast… chętnie dołączę przesłane grafiki do tego postu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.copywriter.pl/copywriting-alternatywny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Junior copywriter</title>
		<link>http://www.copywriter.pl/junior-copywriter/</link>
		<comments>http://www.copywriter.pl/junior-copywriter/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2011 10:32:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Humor]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.copywriter.pl/?p=1304</guid>
		<description><![CDATA[Od tej historii upłynęło już sporo czasu, więc opowiadając o niej nie powinienem narazić się na oskarżenia o naruszenie tajemnicy. Tym bardziej, że nie będę tu podawał żadnych nazw. Chociaż to właśnie o nazwach będzie historia&#8230; Duża firma (TOP 3 w swojej branży) poprosiła mnie o wymyślenie nazwy nowej marki, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2011/09/franek.jpg"><img src="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2011/09/franek.jpg" alt="" title="franek" width="630" height="238" class="aligncenter size-full wp-image-1309" /></a></p>
<p>Od tej historii upłynęło już sporo czasu, więc opowiadając o niej nie powinienem narazić się na oskarżenia o naruszenie tajemnicy. Tym bardziej, że nie będę tu podawał żadnych nazw. Chociaż to właśnie o  nazwach będzie historia&#8230;</p>
<p>Duża firma (TOP 3 w swojej branży) poprosiła mnie o wymyślenie nazwy nowej marki, o którą chcieli poszerzyć swoje portfolio produktów. Briefing, oferta cenowa, ustalanie terminów, zaczynamy! Do współpracy zaprosiłem mojego przyjaciela &#8211; Krzyśka. Na stworzenie zestawu nazw mieliśmy ponad 2 tygodnie. Dwa tygodnie wytężonej pracy. Kombinowania, myślenia, szukania i żonglowania morfemami i syntagmami. Używaliśmy do pracy różnych narzędzi i technik przeznaczonych typowo do namingu.  Po 2 tygodniach powstała lista ok 15 dobrych propozycji. Stawką była duża suma pieniędzy tak więc i motywacja była na wysokim poziomie. W tym czasie kilka razy rozmawialiśmy z żoną o tym projekcie. Przysłuchiwał się temu mój syn &#8211; Franek (lat 5 wówczas). </p>
<p>- Tato, o czym tak rozmawiacie?<br />
- O nowej nazwie, którą staram się stworzyć.<br />
- A co to ma być za nazwa?</p>
<p>Opowiedziałem mu pokrótce o założeniach. Powiedziałem, że jak chce to też może spróbować pogłówkować i że dostanie nagrodę jak jego nazwę wybiorą. Poszedł do pokoju i zaczął bawić się klockami lego. Po jakimś czasie wraca i pyta się:</p>
<p>-	a może być&#8230; (i tu pada nazwa)?</p>
<p>Kręcę nosem, ale żona mówi, że nazwa wcale nie jest gorsza od tych 15, które my stworzyliśmy i że co mi szkodzi jak dodam do tej listy jeszcze jedną. Co też uczyniłem.</p>
<p>Nazwy trafiły do klienta, a że to duży projekt był to siup na focusy ( badania konsumenckie )… i co się okazało?</p>
<p>Po kilku tygodniach dzwoni do mnie klient i oznajmia, że nazwa (tu pada nazwa wymyślona przez Franka) zdystansowała wszystkie inne nazwy w badaniach focusowych! Dobrze, że nie widziała mojej szczerzącej się miny. Oczywiście nie pochwaliłem się jakiego to zdolnego mam syna… myślę, że nie chcieliby płacić takich sum za nazwę, którą wymyślił 5latek bawiąc się klockami LEGO. Historia nie ma niestety (jak na razie) szczęśliwego końca, bo projekt został zawieszony. Ale kto wie, może niebawem odezwie się telefon… </p>
<p>A Franek i tak w nagrodę dostał super tor wyścigowy. Myślę, żeby zarezerwować mu domenę juniorcopywriter.pl (co też właśnie zrobiłem)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.copywriter.pl/junior-copywriter/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie łam sobie głowy</title>
		<link>http://www.copywriter.pl/nie-lam-glowy/</link>
		<comments>http://www.copywriter.pl/nie-lam-glowy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Sep 2011 07:52:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kreatywność]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.copywriter.pl/?p=1165</guid>
		<description><![CDATA[Czasami ktoś zapyta mnie jak się rodzą nowe pomysły w mojej głowie. Pytanie na pozór banalne. Im dłużej jednak się nad nim zastanawiam tym trudniej jest mi napisać cokolwiek mądrego… a nawet głupiego w tym temacie. Zgodzicie się przecież, że jest to pytanie z gruntu filozoficzne. Szukając pomysłu &#8211; szukam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2011/09/mozg.jpg"><img src="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2011/09/mozg.jpg" alt="" title="mozg" width="630" height="238" class="aligncenter size-full wp-image-1311" /></a></p>
<p>Czasami ktoś zapyta mnie jak się rodzą nowe pomysły w mojej głowie. Pytanie na pozór banalne. Im dłużej jednak się nad nim zastanawiam tym trudniej jest mi napisać cokolwiek mądrego… a nawet głupiego w tym temacie. Zgodzicie się przecież, że jest to pytanie z gruntu filozoficzne. Szukając pomysłu &#8211; szukam przecież odpowiedzi.</p>
<p>Ludzie od wieków szukają odpowiedzi. Skąd one pochodzą? Umysł? Intelekt? Wyobraźnia?  Bóg? Na to pytanie nie umiem lub może nie chcę dyskutować. Uznałem więc, że zamiast zastanawiać się jak rodzą się pomysły (czyli skąd pochodzą)&#8230; skupię się bardziej na analizie tego, w jaki sposób stawiać pytania i jak nastawiać się na odbiór odpowiedzi. A te zawsze gdy damy sobie trochę czasu przychodzą.</p>
<p>Dostaję zlecenie. Poznaję temat. Wiem już czego mam szukać. Co teraz? Czekam. Nastawiam się na odbiór. Wiem, że w mojej głowie zaczął się proces, którego nie jestem w pełni świadomy. Synapsy mózgowe, które do tej pory działały na zwolnionych obrotach powoli zaczynają „się rozkręcać”. Na początku staram się, nie zaprzęgać do pracy umysłu. Staram się nie zmuszać do myślenia. Z doświadczenia wiem, że najlepsze pomysły to te, które wydobywają się z głębszych pokładów kopalnianych &#8211; niewymuszone, naturalne, jakby nie moje.</p>
<p>Często bywa tak, że pomysły nie pojawiają się, a czas mija. Wtedy umysł zaczyna się bać: “Już tak długo nie mam dobrego pomysłu”. Muszę coś wymyślić i to już! Wtedy na światło dzienne wychodzą zazwyczaj pomysły banalne, sztampowe i żenujące. Pomysły napędzane strachem przed porażką. Po wielu latach już wiem, że nie warto ich nawet zapisywać. Owszem warto świadomie obserwować ten potok myślowy, ale tylko po to, by w pewnym momencie z premedytacją umieć go skutecznie zatamować&#8230; a najlepiej wysuszyć. Służy temu zazwyczaj spacer, opalanie się w hamaku lub po prostu bezmyślne surfowanie w Internecie. Nie myślenie o zleceniu to najlepszy sposób na sukces. Praca copywritera to czekanie. Czekanie na niewymuszoną myśl &#8211; genialny błysk, który sprawia, że przez chwilę czujemy się jakbyśmy odkryli nową teorię  względności lub wzór na pole trójkąta&#8230; dopiero później przychodzi otrzeźwienie&#8230; że po prostu stworzyliśmy fajne hasło dla proszku do prania&#8230; lub scenariusz akcji promującej budyń. Ale i te pomysły mogą być na prawdę genialne. I takie pomysły przychodzą najczęściej wtedy, gdy po prostu damy na sobie luz.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.copywriter.pl/nie-lam-glowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Magiczna moc testymoniali</title>
		<link>http://www.copywriter.pl/magiczna-moc-testymoniali/</link>
		<comments>http://www.copywriter.pl/magiczna-moc-testymoniali/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Dec 2010 14:39:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztat]]></category>
		<category><![CDATA[intenet]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[testymoniale]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabrykatekstu.pl/?p=1036</guid>
		<description><![CDATA[Mów o sobie ustami innych. <a href="http://www.copywriter.pl/magiczna-moc-testymoniali/">Read more <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2010/12/ludzie.jpg"><img src="http://www.copywriter.pl/wp-content/uploads/2010/12/ludzie.jpg" alt="" title="ludzie" width="630" height="238" class="aligncenter size-full wp-image-1313" /></a></p>
<p>Guru marketingu Dan Kennedy w jednym ze swoich blogów napisał: “To, co inni mówią o Twoim produkcie czy też biznesie jest przynajmniej o 1000% bardziej przekonywujące niż to, co Ty masz im do powiedzenia. Nawet jeżeli powiesz to o 1000% lepszymi słowami”. Powód tego jest prosty. Klienci mają dużo sceptycyzmu w stosunku do tego, co masz im do przekazania. Wiedzą, że nie jesteś obiektywny. Jako sprzedawcę instynktownie ustawiają Cię “po drugiej stronie barykady”. Kierując się zdrowym rozsądkiem, poszukują racjonalnych, obiektywnych powodów, dla których mają wybrać właśnie Twoją, a nie inną ofertę. I tu z pomocą przychodzą testymoniale.</p>
<p>Twoim klientom dużo łatwiej będzie uwierzyć w opinie innych klientów, nawet jeżeli znajdują się one na Twojej stronie i to Ty je tam umieściłeś. Im więcej wiarygodnych, pozytywnych opinii uda Ci się przedstawić, tym większa szansa, że to właśnie Twoja oferta zyska ich uznanie.</p>
<p>Wydawać by się mogło, że testymoniale to tani marketingowy chwyt wykorzystywany jedynie w agresywnym marketingu (ofertach z nurtu sqeeze pages). One tam są, bo naprawdę działają! Nie ma więc powodu, by rezygnować z nich w przypadku innych form prowadzenia działalności marketingowej. Właściwe zaprezentowanie opinii naszych zadowolonych klientów może być jednym z głównych elementów działających na naszą korzyść.<br />
Zacznijmy więc od tego, jak zdobyć tego typu opinie. Pierwszym krokiem powinno być przejrzenie naszej dotychczasowej korespondencji z klientami. Wybranie z niej fragmentów tekstu, które w oczywisty sposób stawiają naszą firmę w dobrym świetle. Mogą to być słowa pochwały, podziękowania czy też komentarz odnoszący się do naszych kwalifikacji zawodowych. Warto sobie przypomnieć e-maile, które sprawiły, że poczuliśmy się miło, w których zostaliśmy szczerze docenieni. Po wyodrębnieniu odpowiednich tekstów powinniśmy skontaktować się z ich autorami. Powiedzieć szczerze o tym, w jakim celu chcielibyśmy zacytować tych kilka zdań, zapytać, czy możemy podpisać je danymi klienta. Rzadko kiedy zdarza się odmowa, ludziom schlebia, że mogą być pomocni.</p>
<p>Drugim sposobem stworzenia serii dobrych testymoniali jest zwrócenie się z prośbą o ich napisanie do naszych stałych, zadowolonych klientów. I tym razem powinniśmy szczerze opisać powód naszej prośby. Napisanie kilku zdań o pozytywnym wydźwięku nie stanowi zazwyczaj dla nikogo problemu. Owszem, zdarzają się informacje zwrotne typu: “OK, ale proszę to sobie samemu napisać i przesłać do mnie”. Decyzję czy skorzystać z takiego rozwiązania, każdy musi podjąć samodzielnie.<br />
Testymonial nie powinien być długi. Ma składać się najwyżej z jednego, dwóch zdań. Najlepiej jeżeli będzie krótki i dobitny. Pamiętajmy, że nie mówimy tutaj o klasycznych referencjach. Tego typu dokumenty są zazwyczaj rozwlekłe i bardziej oficjalne. Przykładowy tekst powinien wyglądać następująco:</p>
<p>“Kreatywne podejście do serii eventów było jednym z ważniejszych elementów, które pozwoliły nam pozyskać cennego klienta.”</p>
<p>Imię Nazwisko, nazwa firmy</p>
<p>Zdarza się, że testymoniale doskonale sprawdzają się w połączeniu z case study szczegółowo opisującym projekt, z którym są związane. Pisanie takich tekstów warto powierzyć profesjonalnym copywriterom lub dziennikarzom. Testymonial może być zlinkowany z odpowiednim działem (case studies) na Twojej stronie.</p>
<p>Opinie zadowolonych klientów są na tyle ważnym elementem, że mogą znaleźć swoje stałe miejsce na stronie głównej. Dzięki zastosowaniu rotacyjnego wyświetlania można prezentować wiele opinii, które będą eksponowane potencjalnym klientom. Można również stworzyć na stronie osobną zakładkę, która będzie zawierać tego typu krótkie materiały referencyjne.</p>
<p>W dalszym czasie warto zwracać uwagę na wszelką korespondencję, która do nas przychodzi i wyławiać z niej zdania, które można użyć jako przyszłe testymoniale. Im bardziej szczere i naturalne będą te teksty, tym większa będzie ich wiarygodność.</p>
<p>Zamieszczaj testymoniale na swojej stronie &#8211; one po prostu naprawdę działają</p>
<div>
<div>
<div>
<p>&nbsp;</p>
</div>
</div>
</div>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.copywriter.pl/magiczna-moc-testymoniali/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>slide1</title>
		<link>http://www.copywriter.pl/slide1-2/</link>
		<comments>http://www.copywriter.pl/slide1-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Dec 2010 21:44:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Slides]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabrykatekstu.pl/?p=978</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.copywriter.pl/slide1-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>slide2</title>
		<link>http://www.copywriter.pl/slide2-2/</link>
		<comments>http://www.copywriter.pl/slide2-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Dec 2010 21:44:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Slides]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabrykatekstu.pl/?p=976</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.copywriter.pl/slide2-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>slide3</title>
		<link>http://www.copywriter.pl/slide3-2/</link>
		<comments>http://www.copywriter.pl/slide3-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Dec 2010 21:44:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Slides]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabrykatekstu.pl/?p=974</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.copywriter.pl/slide3-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

