W szkole moich dzieci panie nigdy nie krzyczą. Serio. Jeżeli w klasie jest głośno i żaden z dzieciaków nie zwraca na nie uwagi to one po prostu zaczynają… śpiewać. Reakcja jest zawsze ta sama. Najpierw jedno dziecko cichnie, potem drugie, wkrótce cała klasa patrzy na wychowawczynie jak zahipnotyzowana. Wtedy pani urywa śpiew i wraca do lekcji.

Trzeba wiedzieć jak dotrzeć do serc odbiorców. Krzyk już dawno jest passe. Poza tym ma kiepski PR. Tak samo jest z tekstami marketingowymi. Krzykliwymi, wyświechtanymi tekstami nic nie wskórasz. One są po prostu nudne. A nudne teksty marketingowe to strata czasu. Dotyczy to zarówno osób, które je piszą, jak również tych nieszczęśników, którzy je czytają. Poniżej przedstawiam 5 przydatnych porad, które powinny Ci pomóc pisać lepsze, ciekawsze, dobre teksty marketingowe.

1. Używaj historii, przykładów i  scenariuszy z życia.

Historie przykuwają uwagę. Taka jest ludzka natura. To dlatego zacząłem ten tekst od historii. I „dociągnąłem” Cię przynajmniej do tego miejsca. Dobra historia, niekoniecznie skomplikowana, przykuje uwagę Twoich odbiorców bardziej niż nawet najbardziej soczysta prezentacja faktów. To nie musi być skomplikowana historia. Może być prosta, ale dobra. W ten sposób, te same fakty ubrane w historię same wejdą do głowy odbiorcy. Ludzie od dziecka uwielbiają historie. Pamiętasz jak mama siadała przy Twoim łóżku i zaczynała mówić: „dawno temu…”… nic dziwnego, że wiele tekstów marketingowych zaczyna się właśnie od zwrotu „wyobraź sobie”. Tego typu zagajenie od razu włącza w odbiorcy tryb słuchacza. Kiedy Ci się to uda, Twój przekaz marketingowy może zaistnieć w ramach wykreowanej historii.

2. Unikaj sztampy. Wymyślaj nowe sposoby opisywania usług czy funkcjonalności.

Nie idź na łatwiznę. W Twojej głowie zagnieździły się wyświechtane zwroty i komunikaty, które w najłatwiejszy sposób opisują dany temat. Postaraj się wyjść poza te schematy. Wyzwaniem dobrego copywritingu jest napisać to samo tyle, że… inaczej. Napisać na nowo coś, o czym inni słyszeli czy czytali już setki razy. Stworzyć ten 101 sposób opisania tej samej rzeczywistości. Nowy sposób. Wtedy naprawdę ich obudzisz. Ludzie są uśpieni. Zautomatyzowani. Wydaje im się, że przyswajają informacje, a tak naprawdę ich umysły skanują tekst w poszukiwaniu pożywienia – przyjemności, zabawki, która zarezonuje, zaintryguje. Te sto opisanych sposobów nie zadziała. To już zużyte zabawki. Owszem niektóre dzieciaki/umysły będą się nimi bawić, ale to będzie taka jałowa zabawa. Jak bezmyślne oglądanie telewizji. Zobacz. Co się dzieje, gdy do pokoju pełnego zabawek ktoś przyniesie nową – jeszcze nie rozpakowaną. Choćby te sto innych zabawek było 10 razy fajniejszych. W tym momencie właśnie ta nowa jest najważniejsza.

3. Nie wodolej. Dobre teksty marketingowe to nie serial Klan.

Wyobraź sobie, że na imprezie spotkałeś ciekawą osobę. Podchodzisz do niej i pytasz kim jest, bo cię zaintrygowała. Ta otwiera usta… i zaczyna się potok słów. Rozwlekłych historii, które nie mają końca. Jakby tylko czekała, że ktoś ją o to zapyta. Ty już po chwili orientujesz się, że popełniłeś błąd. Myślisz o tym co zrobić żeby się z tego wymiksować. Tak jest na imprezie. Wtedy jedynym wyjściem jest toaleta, albo życzliwy przyjaciel. Gdy takie teksty zacznie do Ciebie nawijać marketingowiec – możesz po prostu zamknąć okno przeglądarki i obiecać sobie, że już nigdy go nie otworzysz. Grafomaństwo – to jeden z grzechów głównych copywritingu. Reklama nie lubi grafomaństwa. To jest inna branża. Jesteś grafomanem zostań blogerem, poetą, wierszokletą. Chcesz być copywriterem – pisz ciekawie, zajmująco – ale krótko i esencjonalnie. Jeżeli możesz wywalić jakieś słowo – zrób to. Często to nawet podkręci tempo przekazu. Nie zanudzi a raczej rozbudzi ciekawość. Chcesz pisać krótko – pisz ciekawie i na temat. I miej zawsze z tyłu głowy co tak naprawdę chcesz przekazać.

4. Piszesz dla klienta a nie dla siebie. Skup się na jego potrzebach.

Pewnie często słyszałeś to zdanie. I oczywiście w pełni się z tym zgadzasz. Jednak gdy przychodzi do pisania tekstu zazwyczaj marketingowiec dostaje nagłej amnezji. I okazuje się, że to produkt jest najwspanialszy, ze ma takie i takie właściwości, że zaprojektował go ten i ten. Wszystko dobrze. Ale co mi to daje? To jest pytanie, które podświadomie zadaje sobie Twój klient. Pisz jego potrzebami. Jeżeli opisujesz nowy model telefonu – pisz, że bateria ma taką i taką pojemność, ale że dzięki niej można jechać na tygodniowy wyjazd pod namiot bez ładowarki! Za każdym razem, gdy napiszesz tekst – zrób sobie reset, wskocz w buty Twojego klienta i zobacz czy cwaniaczek, który to napisał ma Ci coś do zaoferowania.

5. Nie umiesz pisać dobrych tekstów? Pogódź się z tym.

Próbujesz, starasz się… i nie wychodzi! Wiem jak to jest. Od pół roku robię wszystko by pokonać mojego syna w FIFA 2015 i nic! W pewnym momencie trzeba prawdzie spojrzeć głęboko w oczy i podjąć męską decyzję. Chcesz mieć dobre teksty? Zatrudnij dobrego copywritera. A Ty zajmij się tym, w czym jesteś najlepszy.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*